Jedno w każdym razie
Jedno w każdym razie wydaje się wspólne obu drogom: że artysta wraca na nich do tradycyjnej, skromnej a przecież najpiękniejszej swojej funkcji: tak można było argumentować. ?Mamy przed nami człowieka niepospolitego - pisał Natanson o Chwistku - bez wątpienia człowieka nie pozbawionego pewnych wad... Ale to jest człowiek żywy, świeży, własny, oryginalny. Pisze, gdy ma coś do powiedzenia... Na każdej stronicy coś, z czym nie zgadzam się wcale; na każdej stronicy coś, co mnie zajmuje, zapala, za co jestem autorowi zobowiązany i wdzięczny: bo mnie wzbogacił. Czy jesteśmy jakąś koniecznością zmuszeni do utworzenia Katedry Historii Filozofii? Szukajmy żywego człowieka... Talentu, błysku dowcipu, cięć mądrości, przenikliwości bystrego umysłu nie zastąpi pilność i pracowitość ani usiłowanie najbardziej wytężonego wysiłku" (s. 216). Ten list z roku 1933 nie przekonał Wydziału. Ale Chwistek, były docent UJ, miał już wówczas od trzech lat katedrę na uniwersytecie lwowskim. Toteż przesadne wydają się utyskiwania Estreichera na powszechną niedojrzałość, konserwatyzm, nietolerancję międzywojennego dwudziestolecia.
| |