| Przede wszystkim katastrofą |
| Przede wszystkim katastrofą złudy: złudy tiiilyluilncgo rzekomo myślenia, złudy własnej rewolucyjności i złudy naj-il/iunkjszej: że funkcją artysty jest wymyślanie znaków, choćby one nic nie znaczyły (niechże najpierw będzie włócznia, powiedzą zarozumialcy, potem zrobi się z niej takie lub inne bóstwo). O czym dalej. Obok twórczości plastycznej i umysłowej pierwszych koryfeuszy abstrakcji, drugim źródłem sztuki nowoczesnej jest dadaizm (od 1916): rozbrykana anarchia, stawiająca wielkie veto kanonom, świętościom, napuszonym hipokryzjom skąpanej we krwi Europy, zrzucająca z piedestału Sztukę przez wielkie S, głosząca prymat swobodnej artystycznej decyzji nad wszelkimi bezdusznymi hierarchiami i mechanizmami, wymyślonymi przez człowieka na własną udrękę. Najbłahszy, najgłupszy przedmiot może dostąpić artystycznej nobilitacji, jeśli komuś spodoba się obdarzyć go spojrzeniem nie-utylitarnym, niekonwencjonalnym - postawione sztorcem koło rowerowe albo Gioconda z domalowanymi wąsikami (pomysły Duchampa, pierwszy jeszcze sprzed wojny!) mogą stać się aktem twórczym, bodźcami dla wyobraźni, jeśli wyobraźni otworzyć pole, jeśli nie ściskać jej w gorsecie formułek - ale i to całe gadanie o artystycznej nobilitacji jakże jest antydada ! Das da ist das, was es ist: is dadadead? is dadalive? dada is? O gadzi beri bimba ! |